Tak się składa, że zeszłego lata mój ogród brał udział w konkursie. Nie pisałam o tym, bo w ogóle mało tu pisałam. Wygraliśmy główną nagrodę i honorowy tytuł NAJPIĘKNIEJSZA ZAGRODA POWIATU. Fajnie, jak ktoś doceni wysiłek i nagrodzi miłość do ziemi. To dodaje skrzydeł, chce się więcej i lepiej.
Na ten rok mamy z mężem ambitne plany. Zostało do zagospodarowania jakieś 50 arów pola. Marzy mi się ogromna bylinowa angielska rabata... Pełna pszczół i motyli. I kwietna łąka, z ginącymi już gatunkami. Zobaczymy, co przyniesie nowy sezon. Pozdrawiam zielonogłowych.






















