Kiedyś mieszkałam w pięknym, starym, poniemieckim domu. Mój dziadek otrzymał go jako mienie przesiedleńcze.
Gospodarka była piękna, wielka, składała się z domu mieszkalnego i budynków gospodarczych w zabudowie podkowy, z dużym podwórkiem w środku. Był sad( pyszne gruszki klapsy!), strumyczek, stawik, własny kawałek lasu i ziemia. Na takiej wsi się wychowałam.Wciąż pamiętam obrazy, zapachy, kolory, choć minęło lat koło 40.Wciąż ciągnie mnie do tego domu , wciąż mi się śni.
Kiedy umarli dziadkowie, rodzice sprzedali gospodarstwo. Przeszło wiele zawirowań, zostało mocno zdewastowane, trafiło pod PGR. Teraz rozkwitło. Zaopiekowali się nim młodzi ludzie z pasją. Częściowo odnowili, odkrywając to, co w nim piękne( autentyczne belki, cegły, posadzka w kuchni- tylko centryfugi brak!- kto teraz wie, co to jest????)
Prowadzą gospodarstwo agroturystyczne i hodowlę zachowawczą konika polskiego.
Jeżeli nie wiecie jeszcze, gdzie się wybrać na wakacje, zapraszam do mojego starego domu.W pobliżu jest jezioro , zamek Czocha( chyba widzieliście film ,,Gdzie jest generał " i ,,Tajemnica twierdzy szyfrów"?- tam kręcone). No cóż tu więcej pisać- toż to tajemniczy Dolny Śląsk :)) i mój ukochany dom!
Znajdziecie ich na www.stadninaizery.com ( Joanna Chyłek ) lub pod numerem 661 189 132 , 665 304 202. Pozdrawiam wakacyjnie!