Ludzie maja różne gusta i lubią różne rzeczy.Ja lubię ziemię.Powinnam być rolnikiem.Urodziłam się na wsi i w gospodarstwie spędziłam wczesne dzieciństwo.Do dziś pamiętam ogród mojej mamy.Długie rzędy marchwi, buraków,kapusty, unoszące się nad tym wiechy kopru i pięknie kwitnące maki.Wtedy jeszcze można było uprawiać mak.Te piękne kwiaty były dla mnie zawsze obiektem pożądania- robiłam z nich makowe panienki, ale nie wolno było ich rwać.
Dziś tez uprawiam ogród. Jest namiastką maminego i wymaga bezustannej troski.Lubię ryć w ziemi i w... gnoju, bo moje warzywa rosną na naturalnych nawozach.Niczym jest smród i brudne paznokcie w porównaniu ze smakiem takiego ogrodu.
I śmieszy mnie chłop, który w niedzielę rozpuszcza w konewce chemię lejąc nią po swoich grządkach.Będzie miał większe- niech ma. Ja będę nadal przeżywać swoją gównianą fascynację. Pozdrawiam z lekkim odorkiem :)
Jestem żoną , matką, domatorką. Najbardziej na świecie kocham moje dzieci, męża i swój dom - wymarzony skrawek nieba.Jeżeli przypadkiem trafisz do mojego świata, proszę ,zostaw choć malutki ślad.
czwartek, 12 maja 2011
niedziela, 8 maja 2011
wtorek, 3 maja 2011
Dlaczego Skrawek Nieba?
Kiedy robi się cieplej, a słońce zaczyna mocniej przygrzewać, wokół mojego domu robi się niebiesko. Błękitne jest niebo, woda w strumyku i trawa też błękitnieje, a to za sprawą niezapominajek, które panoszą się bez opamiętania!
Kwiecień jest dla mnie bardzo pracowitym miesiącem, wiadomo, plewienie, sadzenie, warzywniak i mnóstwo okien do umycia, stąd coraz mniej czasu na blogowanie.Ale chyba i nie chce się do komputera zasiadać, kiedy ma się takie widoki :
Dziś skoro świt zbudziła mnie zamiast śpiewu ptaków cisza, dziwna i nienormalna o tej porze roku. Dlaczego? Zobaczcie sami:
Halo, czy ktoś ma jeszcze zimę u siebie jak ja?
Kwiecień jest dla mnie bardzo pracowitym miesiącem, wiadomo, plewienie, sadzenie, warzywniak i mnóstwo okien do umycia, stąd coraz mniej czasu na blogowanie.Ale chyba i nie chce się do komputera zasiadać, kiedy ma się takie widoki :
Dziś skoro świt zbudziła mnie zamiast śpiewu ptaków cisza, dziwna i nienormalna o tej porze roku. Dlaczego? Zobaczcie sami:
Halo, czy ktoś ma jeszcze zimę u siebie jak ja?
środa, 13 kwietnia 2011
Wciąż żyję!
Bardzo długo mnie tu nie było, choć odwiedzałam Was po cichaczu. Nadmiar spraw, obowiązków i kłopotów- po prostu życie. Ale jestem, żyję, tworzę i doglądam ogrodu, czego dowody poniżej:
moje ukochane braciszki-bo tak je nazywam, mają uśmiechnięte buźki( jak kozy, z postu poniżej!), bo ja- urodzona pesymistka -lgnę do wszystkiego, co się uśmiecha
fotki wiosny z mojego ogrodu dla tych wszystkich szczególnie, którzy wiosną nie mają czasu się zachwycić
i wiosna w każdym kątku
W następnym poście opowiem, co się dzieje w warzywniku i jak tam moja armia. A żeby nie było monotematycznie- ostatnie aniołki, bo na gęsinę patrzeć już nie mogę:
Trójca- Sprawny Inaczej- to ten z dłuższą nogą,Kurdupel w środku i Śliczny pod lampą.
I sesja" z osobna"
moje ukochane braciszki-bo tak je nazywam, mają uśmiechnięte buźki( jak kozy, z postu poniżej!), bo ja- urodzona pesymistka -lgnę do wszystkiego, co się uśmiecha
fotki wiosny z mojego ogrodu dla tych wszystkich szczególnie, którzy wiosną nie mają czasu się zachwycić
i wiosna w każdym kątku
W następnym poście opowiem, co się dzieje w warzywniku i jak tam moja armia. A żeby nie było monotematycznie- ostatnie aniołki, bo na gęsinę patrzeć już nie mogę:
Trójca- Sprawny Inaczej- to ten z dłuższą nogą,Kurdupel w środku i Śliczny pod lampą.
I sesja" z osobna"
niedziela, 27 marca 2011
Parę słów.
Zaczęła się wiosna i pracy mnóstwo, nie ma czasu na pisanie postów. Zaglądam do Was też rzadziej, ale wciąż jestem ,chociaż na krótko.Szycia też mniej z racji innych naglących zajęć. Takie tam świąteczne fiu-bździu.
A teraz to ,o czym marzę, a co jeszcze się nie spełniło-kózki niestety sąsiadki, nie moje.
Zauważyłyście, że kozy i koty zawsze się uśmiechają? Pozdrawiam z kozim uśmiechem.
A teraz to ,o czym marzę, a co jeszcze się nie spełniło-kózki niestety sąsiadki, nie moje.
Zauważyłyście, że kozy i koty zawsze się uśmiechają? Pozdrawiam z kozim uśmiechem.
niedziela, 13 marca 2011
Sezon rozpoczęty.
Wczoraj wspólnie z mężem zaczęliśmy sezon w ogrodzie. Pogoda była piękna, więc można było popracować, a pracy jest co niemiara! Dużo zniszczeń mrozowych, krecich i norkowych. Róże mimo ociepliny-przemarzły, trawnik to pobojowisko.Przycinałam bukszpany, a trochę ich mam, świerki i powojniki.
Jak widać fantazja mnie poniosła. W tle malownicze kupy suchej trawy i inne badziewia. A żeby była lepsza motywacja ,oto, co działo się w trakcie :
Ja wiem , że post, że mięso szkodzi itd., ale jak się porządnie pracuje, to trzeba porządnie zjeść.
Po całym dniu pracy wieczorkiem łapki bolały i ramionka i plecki i stawy, aż trzeba było maścią przeciwbólową smarować, której nazwy nie wymienię, co by reklamy nie robić. A dziś zakwasy :((((
Na pocieszenie więc króliczek dla Aradhel powstał, mam nadzieję, że fajny jest. Buziaczki dla wszystkich odwiedzających.
Jak widać fantazja mnie poniosła. W tle malownicze kupy suchej trawy i inne badziewia. A żeby była lepsza motywacja ,oto, co działo się w trakcie :
Ja wiem , że post, że mięso szkodzi itd., ale jak się porządnie pracuje, to trzeba porządnie zjeść.
Po całym dniu pracy wieczorkiem łapki bolały i ramionka i plecki i stawy, aż trzeba było maścią przeciwbólową smarować, której nazwy nie wymienię, co by reklamy nie robić. A dziś zakwasy :((((
Na pocieszenie więc króliczek dla Aradhel powstał, mam nadzieję, że fajny jest. Buziaczki dla wszystkich odwiedzających.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























































