wtorek, 18 stycznia 2011

Pomocy!

Wszystkie kochane dziewczyny proszę o pomoc! Potrzebuję wzoru do dziecinnego sweterka ( na 8 miesięcy). Chodzi o wzór żołnierzyka, stojącego na bacznośc w wysokiej czarnej czapie, takiego, jak  z ,,Dziadka do orzechów". Jeżeli któraś się natknęła bardzo proszę o namiary. Będę wdzięczna!

sobota, 8 stycznia 2011

I żeby nie było...

Wchodzę na Wasze blogi i czytam- wszystkie coś robią , wymyślają noworoczne postanowienia, a ja nic... Czwórka z przodu w dacie moich urodzin oraz mniejszy niż większy hak z tyłu do czegoś obliguje. Mnie się postanawiać już nie chce! Biorę życie takim, jakie jest. Jeśli się uda zrealizować kolejne marzenie- to fajnie, a jeśli nie- wcale nie będę się smucić. Oczywiście trzymam za Was wszystkie kciuki- oby Wam się udało (zwłaszcza  Niesi, bo jej postanowienia-oba ! - są mi szczególnie bliskie ). I żeby nie było, że nic nie robię oto moje ostatnie prace:
 






sobota, 25 grudnia 2010

Moje Betlejem.

W mojej wsi nie ma kościoła. W mojej wsi mamy kościółek polowy. Tu przychodzimy się modlić całe lato., a zimą-spójrzcie sami . Nasza szopka zamienia się w Betlejem.Wspaniale jest przeżyć prawdziwą mszę pasterską i cieszyć się z narodzin Jezusa razem z bydlętami.








piątek, 24 grudnia 2010

Juz święta.

Pamiętacie mój kominek w ogrodzie? Otóż dziś chcę Wam pokazać jedno z jego przeznaczeń : świąteczne wędzenie, którego miało nie być, a jest.


Pierwsza faza - kurczaki i szynki blade
Druga faza- w trakcie
A tu już po solarium :

Pyszności! Dodam tylko, że cały proces trwał calutki dzień . I jeszcze kilka świątecznych zdjęć mojego domku: salonik
i schodki na piętro

i choineczka



Wszystkim odwiedzającym mój blog życzę ciepłych, rodzinnych ,wesołych świąt!

niedziela, 19 grudnia 2010

Kilka zimowych migawek.




Tak wygląda zima w Skrawku Nieba. A to migawka z tarasu :

W tym roku nie dopadła mnie świąteczna gorączka. Może dlatego, że nie będę miała gości. Wszystko idzie powoli i metodycznie. Przyrzekłam sobie, że nie dam się zwariować. Upiekłam dopiero pierniczki i amoniaczki oraz zrobiłam kilka mizernych dekoracji. I cieszę się, że nie siedzę jak co roku z notatnikiem w ręku i stresem w głowie, planując przedświąteczny tydzień.





Pokażę Wam jeszcze złodzieja, który systematycznie podkrada sikorkom słoninę:

Życzę wszystkim zestresowanym świąteczną gorączką miłego tygodnia :)